
O Kazimierzu Podolaku, moim pierwszym trenerze, który zaszczepił we mnie pasję i pokazał drogę. Napisane w dniu jego 87. urodzin.
Są w naszym życiu ludzie, którym dużo zawdzięczamy. W moim taką osobą zdecydowanie jest mój pierwszy trener, Kazimierz Podolak. To dzięki niemu w 2026 roku mija piętnasty rok mojej miłości do biegania.
Te słowa napisałem 5 marca 2026 roku, w dniu jego 87. urodzin. Zawdzięczam trenerowi bardzo dużo. Zaszczepił we mnie pasję, a co najważniejsze, zainspirował do zmian i pokazał drogę.
Miał duży wpływ na to, jak zostałem ukształtowany, zaraz po moich rodzicach. Przez lata mojego biegania w olsztyńskim AZS przekazał mi sporo wiedzy i poświęcił mnóstwo czasu. Dzięki niemu mam narzędzia, żeby trenować innych, a także siebie.
Nie wiem, gdzie bym dziś był, gdyby nie wiedza i życiowa mądrość, które mi przekazywał. Na pewno nie po raz kolejny w Szklarskiej Porębie.
Do tych słów dołączyłem cytat: „Istnieją wspaniali ludzie, których spotykamy w niewłaściwym momencie. Istnieją także ludzie, którzy są wspaniali, bo spotykamy ich we właściwej chwili”.


